Szwajcaria, kanton Valais. Matterhorn nad głową i najwyżej położone trasy narciarskie w Europie.
OD 19 LAT organizujemy wyjazdy narciarskie · 12-15 OSÓB w grupie · KARNET W CENIE
Cena za jedną osobę, za cały wyjazd. Transport, noclegi, karnet narciarski i ubezpieczenie w środku:
od osoby 9500 zł
Dokładna lista tego, co jest w cenie, a co zostaje po Twojej stronie – w cenniku niżej na stronie.
TERMIN
20-26.03.2027 – siedem dni, w tym trzy pełne dni na stoku (22, 23 i 24 marca).
DLA KOGO JEST TEN WYJAZD
Grupa liczy 12-15 osób i nie będziemy jej powiększać. Wyjazdu nie reklamujemy szeroko – to propozycja dla osób, które już nas znają, i ewentualnie dla ich rodzin lub znajomych.
POZIOM NARCIARSKI – PRZECZYTAJ, ZANIM SIĘ ZAPISZESZ
To nie jest wyjazd, na którym się uczymy. Nie jedzie z nami instruktor i nie ma zaplanowanych lekcji. Żeby dobrze się tu bawić, trzeba swobodnie zjeżdżać trasami czerwonymi, panować nad prędkością i radzić sobie z każdym rodzajem wyciągu.
Powodów jest kilka i wszystkie są praktyczne. Trasy w Zermatt są długie – zjazd potrafi trwać kilkanaście minut bez miejsca na odpoczynek. Zaczynasz na wysokości, na której oddycha się inaczej niż w Tatrach. Pogoda w marcu zmienia się w ciągu godziny: rano twardy szron, po południu mokry śnieg. I nie ma tu „szybkiego zjazdu do hotelu” – jeśli zmęczysz się w połowie sektora, musisz jeszcze umieć zjechać na dół albo dotrzeć do kolei linowej.
Jeśli dopiero zaczynasz albo wracasz na narty po wielu latach – napisz albo zadzwoń, zanim się zapiszesz. Powiemy szczerze, czy to wyjazd dla Ciebie. Mamy też obozy, na których uczymy od podstaw.
JAK WYGLĄDA WYJAZD, DZIEŃ PO DNIU
20.03, sobota – wyjazd. Ruszamy rano. Z Lublina to około 1700 kilometrów, więc dzielimy drogę na dwa dni. Wieczorem nocleg gdzieś po drodze, w Niemczech albo w Austrii.
21.03, niedziela – dojazd. Druga część trasy i zjazd w dół doliny Matter. Bus zostaje w Täsch, dalej jedziemy pociągiem – do Zermatt nie wjeżdżają samochody. Wieczorem jesteś na miejscu, masz czas rozpakować sprzęt i przejść się po miasteczku.
22, 23 i 24.03 – trzy dni na nartach. Karnet masz w kieszeni od pierwszego poranka. Każdy jeździ po swojemu: kto chce, trzyma się grupy, kto woli własne tempo – jeździ sam. Wieczory planujemy spędzać razem – nie jest nas dużo, więc gdzie idziemy, ustalamy wspólnie na bieżąco. Przyjść nie trzeba, każdy decyduje sam.
25.03, czwartek – droga powrotna. Rano pociąg do Täsch i ruszamy. Wieczorem nocleg na trasie.
26.03, piątek – powrót. Dojazd do Polski.
DOJAZD
Wyjeżdżamy z Lublina, a po drodze zabieramy uczestników z Warszawy, Łodzi i Wrocławia. Przystanki robimy przy obwodnicach, bez wjeżdżania do centrów – dokładne miejsca i godziny podajemy na kilka tygodni przed wyjazdem, gdy znamy już skład grupy. Mieszkasz w innym mieście przy tej trasie? Napisz, sprawdzimy, czy da się Cię zabrać.
Mogą z nami pojechać osoby z całej Polski. Z dalszych stron najprościej dojechać dzień wcześniej do Warszawy albo Wrocławia, przenocować i rano wsiąść do busa. To dodatkowa doba i dodatkowy koszt, ale na naszych innych wyjazdach ludzie już tak robili.
Jedziemy jednym busem, z dwoma kierowcami. Bus zabiera bagaż i sprzęt narciarski, więc na miejscu możesz jeździć na swoich nartach i we własnych butach.
Nie ukrywamy proporcji: cztery dni tego wyjazdu spędzamy w drodze, trzy na stoku. Samolotem byłoby szybciej – i gdyby liczyły się wyłącznie godziny na nartach, tak byśmy to zrobili. Ale przy grupie kilkunastu osób droga nie jest kosztem, który trzeba ponieść. Przez dwa dni w busie grupa zdąży się poznać na tyle, że w Zermatt nikt nie musi się już przełamywać, żeby zaproponować wspólny zjazd albo kolację. Po drodze przecinamy kilka krajów i widać z okna, jak nizina przechodzi w pogórze, a pogórze w alpejskie ściany. Zabytków nie zwiedzamy – na to nie ma czasu, zatrzymujemy się na posiłki i odpoczynek. Za to ostatnie godziny jedziemy dnem doliny Rodanu, wąską drogą z górami po obu stronach, i im bliżej Täsch, tym trudniej patrzeć w telefon zamiast przez szybę. To już nie jest dojazd, tylko początek wyjazdu.
Bus ma też praktyczną przewagę nad samolotem: możesz wziąć większy bagaż, nie ma kolejki do odprawy ani dopłaty za przewóz sprzętu narciarskiego, a wysiadasz nie na lotnisku oddalonym o kilka godzin, tylko w dolinie pod Zermatt.
Zermatt jest miejscowością bez samochodów – i to nie jest ograniczenie wprowadzone na sezon, tylko stan od dziesięcioleci. Auta i autobusy zostają w Täsch, na parkingu przy dworcu, a ostatnie kilometry pokonuje się pociągiem. Przejazd trwa około 12 minut, pociągi jeżdżą co 20 minut. W samym Zermatt poruszają się wyłącznie małe pojazdy elektryczne – taksówki i busiki hotelowe. W praktyce oznacza to ciszę na ulicach i to, że wszędzie dochodzi się pieszo.
Bilety kolejowe Täsch – Zermatt w obie strony są w cenie wyjazdu.
Szwajcaria należy do strefy Schengen, więc nie ma kontroli granicznej, ale dowód osobisty albo paszport trzeba mieć przy sobie – również dlatego, że z tras da się zjechać do Włoch. Szwajcaria nie należy do Unii Europejskiej i płaci się tam frankami (CHF); karty płatnicze są powszechnie akceptowane.
STACJA NARCIARSKA ZERMATT-MATTERHORN
Miasteczko leży na wysokości 1620 m n.p.m., najwyższy punkt tras – Matterhorn glacier paradise – na 3883 m n.p.m. Jedzie się tam najwyżej położoną koleją linową w Europie.
Po szwajcarskiej stronie masz około 200 km tras, podzielonych na trzy sektory:
Najdłuższy zjazd prowadzi z góry lodowca aż do samego Zermatt – ponad 2200 metrów przewyższenia bez wysiadania z nart. Dla porównania: największa stacja, na jaką jeździmy w Polsce i na Słowacji, ma niecałe 700 metrów przewyższenia.
Z sektora lodowcowego przejeżdża się przez granicę do włoskiej Cervinii i Valtournenche – to kolejne 160 km tras, w sumie 360 km i 52 wyciągi. Strona włoska jest niżej, słoneczniejsza i łagodniejsza; wiele osób jeździ tam głównie po to, żeby zjeść obiad we Włoszech i wrócić przez lodowiec. Karnet, który masz w cenie, obejmuje obie strony granicy.
Jedna ważna rzecz o przejeździe do Włoch: granicę przekracza się na wysokości ponad 3400 m i przy silnym wietrze wyciągi wracające do Szwajcarii bywają zamykane. Przed wyprawą do Cervinii zawsze sprawdzamy prognozę i decydujemy wspólnie z kierownikiem – nikt nie zostaje po drugiej stronie sam.
Marzec to w Zermatt bardzo dobry moment: dni są już długie, słońce mocne, a dzięki wysokości i lodowcom warunki śniegowe należą do najpewniejszych w Alpach.
KARNET NARCIARSKI
Trzydniowy karnet Zermatt-Cervinia (tzw. międzynarodowy) jest w cenie wyjazdu – ważny 22, 23 i 24 marca, na cały teren po obu stronach granicy.
Karnet to w Zermatt największy pojedynczy koszt, jaki normalnie ponosi narciarz, i najczęstsza niemiła niespodzianka przy planowaniu takiego wyjazdu na własną rękę. U nas nie musisz go kupować, rezerwować ani stać po niego w kolejce – dostajesz go od kierownika.
NOCLEG
W Zermatt: hotel lub pensjonat ze śniadaniem, w pokojach dwuosobowych. Ze względu na wielkość grupy obiekt rezerwujemy dopiero po skompletowaniu listy uczestników – dlatego nie podajemy tu jego nazwy. Standard i lokalizację podajemy wszystkim zapisanym, zanim dojdzie do podpisania umów.
Po drodze: dwa noclegi tranzytowe, po jednym w każdą stronę – hotel przy trasie, na jedną noc. To nocleg czysto techniczny: przyjeżdżamy wieczorem, wyjeżdżamy rano.
Standardowo śpisz w pokoju dwuosobowym. Jeśli jedziesz bez pary, dobierzemy współlokatora z grupy. A jeśli wolisz pokój na wyłączność, napisz przy zapisie – jak już zbierzemy grupę i wybierzemy konkretny obiekt, sprawdzimy, czy ma jedynki i ile wyniesie dopłata.
WYŻYWIENIE
W cenie są śniadania w Zermatt. Reszta posiłków jest po Twojej stronie i tak było zaplanowane celowo: w Zermatt je się w schroniskach na stoku i w miasteczku, o różnych porach i za różne pieniądze, a sztywna kolacja o 18:00 zwyczajnie przeszkadzałaby w jeżdżeniu.
Uprzedzamy uczciwie: Szwajcaria jest droga. Ciepły obiad w restauracji na stoku to zwykle 30-50 CHF, kanapka z kawą – 15-20 CHF, kolacja w miejscowości 35-55 CHF. Po włoskiej stronie, w Cervinii, ceny są wyraźnie niższe: obiad w schronisku wychodzi zwykle 15-25 euro. W Zermatt są też sklepy spożywcze, więc śniadanie na stok da się zabrać ze sobą.
SPRZĘT
Bus zabiera narty, deski i buty – nie płacisz za bagaż i nie kombinujesz z pokrowcami na lotnisku. Dla większości uczestników to najprostsze rozwiązanie: jedziesz na sprzęcie, który znasz.
Jeśli wolisz nie wozić własnego, w Zermatt jest kilkanaście wypożyczalni – wypożyczasz na miejscu i na własny koszt, tak samo jak na naszych pozostałych obozach. Kierownik pomoże wybrać i dogadać się w wypożyczalni.
Kask jest obowiązkowy – na naszych wyjazdach bez wyjątków.
Druga rzecz, której łatwo nie doszacować: na tej wysokości, w marcu i nad śniegiem słońce jest bardzo mocne. Gogle albo porządne okulary i krem z wysokim filtrem to tutaj nie przesada – poparzoną twarz przywozi się z Zermatt częściej niż siniaki.
NAJCZĘSTSZE PYTANIA
Czy na miejscu jest instruktor?
Nie, to wyjazd bez zajęć. Jeśli chcesz popracować nad techniką, w Zermatt działają szkoły narciarskie i lekcję da się wykupić indywidualnie na miejscu.
Jadę sam. Czy to ma sens?
Ma, i to jest wyjazd wręcz pod to zrobiony. Grupa jest mała, przez dwa dni drogi wszyscy zdążą się poznać, a na stoku nikt nikogo nie pilnuje – jeździsz z kim chcesz i kiedy chcesz.
Ile realnie wydam ponad cenę wyjazdu?
Przy dwóch posiłkach dziennie licz 70-110 CHF na każdy dzień w Szwajcarii, plus jedzenie w drodze – w sumie mniej więcej 1800-2600 zł za cały wyjazd. Da się taniej, jeśli część jedzenia kupujesz w sklepie, i drożej, jeśli lubisz wieczory na mieście.
Czy karta EKUZ wystarczy?
Szwajcaria honoruje EKUZ, ale karta pokrywa tylko leczenie w placówkach publicznych – nie obejmuje akcji ratowniczej na stoku ani transportu do Polski, a to w górach najdroższe pozycje. Dlatego każdy uczestnik ma ubezpieczenie ze sportów zimowych, w cenie wyjazdu.
Co, jeśli pogoda popsuje jeden z trzech dni?
Zermatt jest na tyle duży i rozłożony na tylu wysokościach, że przy złej pogodzie w jednym sektorze zwykle da się jeździć w innym. Karnet obowiązuje na całym terenie, więc przenosiny nic nie kosztują.
Kiedy trzeba się zdecydować?
Im wcześniej, tym lepiej – miejsc jest kilkanaście i nie będzie ich więcej. Noclegi w Zermatt na marzec rezerwujemy z wyprzedzeniem, więc lista zamyka się wtedy, gdy się zapełni. Działa to też w drugą stronę: żeby wyjazd się odbył, musi zebrać się co najmniej dziesięć osób – im wcześniej wiemy, na kogo możemy liczyć, tym pewniejsza jest cała sprawa.
| ZERMATT 20-26.03.2027 – ZA OSOBĘ, ZA CAŁY WYJAZD | |
| Uczestnik dorosły z transportem, noclegami i karnetem narciarskim |
9500 zł |
Jedna cena obejmuje wszystko, co wymieniamy niżej – nie ma pakietów ani wariantów do wyboru. Sam trzydniowy karnet Zermatt-Cervinia kosztuje na miejscu ponad 1000 zł.
| W CENIE 3-dniowy karnet Zermatt-Cervinia transport busem w obie strony, dwóch kierowców przewóz bagażu i sprzętu narciarskiego 2 noclegi na trasie (po jednym w każdą stronę) 4 noclegi w Zermatt ze śniadaniem bilety kolejowe Täsch – Zermatt i z powrotem obsługa kierownika ubezpieczenie Compensa TU S.A. zakres niżej podatek VAT |
POZA CENĄ wyżywienie poza śniadaniami wypożyczenie sprzętu narciarskiego ewentualna dopłata do pokoju jednoosobowego To jedyne większe koszty po Twojej stronie. |
Ubezpieczenie (Compensa TU S.A., dla każdego uczestnika, ze sportami zimowymi): koszty leczenia z assistance 40 000 € · koszty ratownictwa i poszukiwań 10 000 € · OC w życiu prywatnym 25 000 € · następstwa nieszczęśliwych wypadków 2500 € · sprzęt sportowy 500 € · bagaż podróżny 250 €
Możliwe dodatkowe ubezpieczenie od kosztów rezygnacji z wyjazdu (od 3,8% wartości umowy) – szczegóły w biurze.
ZAPISY
Aby dokonać zgłoszenia na wyjazd należy wypełnić formularz dostępny pod poniższym linkiem:
Przy zapisie nie potrzebujesz całej kwoty. Zaliczka to 30% ceny, płatna w ciągu 7 dni od zawarcia umowy – resztę dopłacasz na miesiąc przed wyjazdem.
Nie masz pewności, czy Twój poziom jazdy wystarczy? Zadzwoń – odpowiemy szczerze. Wolimy powiedzieć wprost, że to nie ten wyjazd, niż żebyś przez trzy dni się męczył.
Pytania? Pisz ( obozy@tairon.pl ) lub dzwoń ( 609 699 345 ).
Niniejsza propozycja nie stanowi oferty w rozumieniu przepisów Kodeksu Cywilnego.
