Pieniny-Słowacja - Wrzesień 2010
Tu króluje zeszłoroczny czas
Na posłaniu z liści buczynowych
Stąd do ziemi dalej niż do gwiazd
Zachwytu swego nie wysłowisz
Spotkali się w połowie drogi pomiędzy Lublinem a Polkowicami i coś zaiskrzyło. Trzy dni spędzone razem na długo pozostaną w mojej pamięci. Nie często spotyka się takie grupy – otwarte, ciekawe świata i emanujące prawdziwa radością. Ruś Szlachtowska, słowackie jaskinie, przełom Dunajca, świat górali pienińskich, folklor Ochotnicy. Mam nadzieje, że uda nam się spotkać za rok. Droga wprawdzie długa ale warta wysiłku.

